Test: Honda Varadero 125-Mała wielka turystka

14. 05. 29
posted by: Sebastian
Odsłony: 57525

    Słysząc Varadero mamy przed oczami jeden z największych kurortów na Karaibach lub litrowe, podróżne enduro ze skrzydłem na baku. Wspomniane Varadero1000 ma jeszcze młodszą siostrę, która narodziła się w 2001 roku- XL125V Varadero, przez producenta oznaczane jako model JC32A. Nowa Honda szybko zdobyła szerokie rzesze fanów zarówno wśród posiadaczy PJ A1 jak i osób szukających taniego i bardzo praktycznego środka lokomocji. Czym tak zachwyciła motocyklistów zaczynających swoją przygodę z turystycznymi endurakami klasy 125? Zacznijmy od początku.

 

Test Honda Varadero 125

Pierwsze wrażenie

    Varadero 125 zostało wyposażone w sprawdzony i bardzo trawały silnik z modelu shadow 125, czyli czterosuwowe  V2 zasilane dwoma gaźnikami i przenoszace napęd na wałek zdawczy poprzez pięciostopniową skrzynię biegów, która całkiem precyzyjnie i przyjemnie zmienia biegi. Motor legitymuje się co prawda dość niską mocą (ok 15KM i 10.8Nm przy 11000 obr/min) ale mimo to dość żwawo pozwala rozpedzać nie małe przecież Varadero i rozpędzić je do prędkości maksymalnej wynoszącej 120-125 km/h. Niską moc rekompensuje nam za to praktycznie całkowitą bezawaryjnością i znikomym spalaniem (ok 3,5l na 100km ) co przy zbiorniku mieszczącym 17,5l paliwa pozwala żadko odwiedzać stację benzynową.  Kolejnym atutem jest rozmiar małego ''viadra''. Dla osoby, która nie wie o znikomej pojemności cylinderków w omawianym motocyklu, sprawia ono wrażenie motocykla klasy 500-wszystko dzięki sporym wymiarom ( niwiele mniejszym od Transalpa, z którego np pochodzi bagażnik zintegrowany z uchwytami dla pasażera). Dzięki temu XL jest bardzo wygodnym motocyklem, szczególnie przypadnie do gustu osobom o wysokim wzroście, ale też mniejsze osobniki nie będą przerażone wysokością siedzenia. Samo siedzenie jest dobrze wyprofilowane, wygodne a wyprostowana pozycja zapewnia świetną widoczność i nie męczy kręgosłupa. Niestety spore gabaryty połączone ze stalową ramą powodują lekką nadwagę jak na klasę 125- na sucho 149kg. Jednak nie należy się tym przejmować, ponieważ motocykl jest świetnie wyważony i nie czuć nadprogramowych kilogramów. Z masą radzą sobie również hamulce, z przodu mamy do dyspozycji jedną tarczę o średnicy 276 mm współpracującą z dwutłoczkowym zaciskiem pływającym, z tyłu zaś klasycznie jedna tarcza o średnicy 220 mm i jednotłoczkowy zacisk pływający. W sumie do skuteczności hamowania nie można się zbytnio przyczepić, ale przewody w stalowym oplocie powinny być pierwsze na liście modyfikacji.

Za sterami   

   Zasiadając za sterami viadra ręce lądują na szerokiej kierownicy, na której trochę inaczej rozmieszczono przełączniki. Przy prawej manetce znajduje się jedynie przycisk gaszenia silnika i rozrusznika, przy lewej natomiast cała reszta. Kierując wzrok trochę dalej trafiamy na dość nudne,ale czytelne wskaźniki - dwa analogowe informujące o prędkości i aktualnych obrotach silnika oraz centralnie umieszczony wyświetlacz wskazujący temperaturę silnika, przebieg dzienny i całkowity, znalazło się na nim też miejsce dla zegarka. Szkoda, że zabrakło chociaż kontrolki rezerwy, w motocyklu będącym pełnoprawnym turystykiem. Ale koniec gadania, przejdźmy do tego jak Varadero jeździ.

Kontrola przed zakupem Varadero 125

 

Jak jeździ

    Aby wogóle zacząć jazdę, przekrecamy kluczyk, zaciągamy ssanie (dźwigienka ukryta między gaźnikami i niestety sama się zazwyczaj cofa, co wymusza jej przytrzymywanie), naciskamy starter i po chwili możemy usłyszec bardzo przyjemny dźwięk małej V-ki, który jest jeszcze przyjemniejszy przy zastosowaniu akcesoryjnego wygaru. Po chwili, gdy silnik nabierze już temperatury, możemy ruszać. Jedynka wbija się z charakterystycznym stuknięciem, także czasami przełączanie z jedynki na dwójkę może być trochę głośne,ten typ tak ma. Sama jazda, mimo tego że każde odkręcenie gazu nie kończy się przesuwaniem tyłka po siedzeniu sprawia wiele radości. Silnik bardzo równo ciągnie od ok 6 tyś obr/min a zawieszenie bardzo komfortowo wybiera wszelkie nierówności. Także na krętej drodze sprawi sporo frajdy, a dzięki dość wysokiemu prześwitowi i wyższemu zawieszeniu bez obaw na końcu asfaltowej wstęgi możemy gnać dalej polną drogą czy też wyznaczyć własny szlak w niezbyt ciężkim terenie, szczególnie jeśli mamy na felgach bardziej terenowe opony. Również w dalekich wyjazdach jazda małym Varadero nie sprawia problemów, duży zasięg na jednym tankowaniu (ponad 400km), wygodna pozycja, dobra ochrona przed wiatrem i deszczem ( choć fabryczna szyba jest trochę za niska i warto zamontować akcesoryjną), zerowa awaryjność i duży asortyment akcesorii turystycznych pozwala bezstresowo śmigać młodemu kierowcy w trasy wydawałoby się zarezerwowane tylko dla ''dorosłych'' motocykli.

Dźwigienka ssania:

Silnik Honda Varadero 125

 

Podsumowując

   Zbierając to wszystko do kupy, otrzymujemy motocykl bardzo uniwersalny, świetnie wykonany, bezawaryjny, nadający się zarówno na dojazdy do szkoły jak i na wypady w Bieszczady z kolegami, oferujący wszystko, czego szuka młody pasjonat motocykli posiadający jedynie Prawo Jazdy kategorii A1 lub dzięki niedawnej zmianie prawa dla posiadaczy kategorii B. Dzięki nieskąplikowanej budowie i sprawdzonej technice jest wyjątkowo tani w eksploatacji, części są tanie i łatwo dostępne a wymiany można przeprowadzać samemu. Co prawda wymiana oleju jest przewidziana co 6 tyś. km, ale jednorazowo do silnika wchodzi ok 1.2l więc wymiana jest bardzo tania. Prawidłowo serwisowany motocykl bez większych problemów powinien przejechać 100 tyś km a nawet więcej. Przy zakupie używanego motocykla zatem nie warto skupiać sie na tym, że licznik wskazuje ponad 50 tyś. km, a raczej na tym w jakiej kondycji znajduje się motocykl i jak był eksploatowany. Przy sprawdzaniu upatrzonej sztuki poza standardowymi procedurami warto sprawdzić kolektory pod silnikiem ( lubią w tym miejscu przegnić), przyjżec sie siedzeniu- mocno wyeksploatowane pęka na szwach i w rogach koło baku. Poza tymi bolączkami mala Honda nie ma żadnych typowych problemów a zadbana sztukę z pierwszych lat produkcji można wyrwać za ok 5 tyś złotych. Przy poszukiwaniu motocykla warto szukać sztuki z dodatkowymi akcesoriami- wyższą szybą, pługiem pod silnik, podstawką centralną, która bardzo ułatwia pakowanie szpeja i smarowanie łańcucha. Przy dobrych wiatrach uda się upolować motocykl wyposażony minimalnie w kufer centralny. Jeżeli zastanawiacie się jaki motocykl 125ccm kupić na kategorię A1 lub na samochodowe PJ kat. B ten motocykl zabije wam mocnego gwoździa...

Poniżej kilka zdjęć dających wgląd na to jak wygląda opisywana Honda Varadero XL125V z lat 2001-2006 :

 pierwszy motocykl 125 honda varadero

Honda Varadero 125

honda varadero 125 przód

  Czy Varadero 125 jest warte swojej ceny?

Na koniec trzeba zadać sobie pytanie- czy warto w obecnych realiach kupić varadero? Po wprowadzeniu motocykli 125 ccm pod kat B. ich ceny skoczyły drastycznie! Z pułapu ok 4.5 tys. zł za motocykle z początku produkcji, obecnie właściciele życzą sobie nieraz 2x więcej! Osobiście uważam, że varadero prezentowane w artykule na dzień obecny ( koniec 2016r) jest warte ok 5-6 tyś zł, modele na wtrysku maksymalnie 7-8. Kupującym pozostaje się pogodzić z cenami, zaciągnąć kredyt lub rozejżeć za innymi motocyklami tego typu, np. Derbi Terra Adv 125


Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save


Powered by JS Network Solutions