Losowe

Bieszczady jesienną porą 2013

    Poniższa relacja, to opis mojego ostatniego dłuższego wypadu jesienią 2013. Dokładniej-wyjazdu w Bieszczady w dniach 3-5 października. Zawsze latałem w biesy wiosną, chciałem tym razem zobaczyć je również jesienią, w dodatku w tym roku wiosną nie udało się odwiedzić tego pięknego miejsca, więc motywacja do październikowego wyjazdu podwójna. Mimo, że trip planowany od dawna,tak naprawdę całkiem na spontanie. Niestety pracuje za granica i w Polsce jestem tylko weekendowo...

 

Więcej…

3650 km bałkańskiej włóczęgi

Bałkany miały być w 2014 roku. Całe. Jak wyszło, zostało w relacji z Rumunii. W końcu trzy lata później, tydzień przed wyjazdem moto wyrzygało olej pod cylindrami, koniec planów na 2017. Ostatecznie na miesiąc przed wyjazdem moto poskładane (tjaa, szewc bez ....). Jedziemy. Trasa ambitna, ale bez presji, jest tylko zarys. Chcemy aż nad Ochryd przez wszystkie kraje, ale do Rumuni się nie zapuszczamy, bo będzie słabo z resztą. 

Jedziemy we dwoje, wróć, we troje : Ania, Ja i Katja ( KTM 950 SM). W dwie osoby, na supermoto, z namiotem i kuframi? No tak wyszło.

Więcej…

Powered by JS Network Solutions