Losowe

Romania! 4948 km przygody....

    Rumunia-kraj, który przypadkiem stał się sam w sobie celem wyjazdu, w którym miał mieć tylko mały udział. Z pierwotnie planowanych 3 dni przeznaczonych na przejechanie Transalpiny i Transfogaraskiej zrobiło się ostatecznie 8. Kraj Wlada Palownika tak przypadł mi do gustu, że postanowiłęm go jednak lepiej zwiedzić. Poniżej znajdziecie obraz Rumunii jaki udało mi się zapamiętać i którym chciałbym się z wami podzielić. Uprzedzam, że o większości negatywnych stereotypów na temat Rumunów możecie już teraz zapomnieć :)

Więcej…

3650 km bałkańskiej włóczęgi

Bałkany miały być w 2014 roku. Całe. Jak wyszło, zostało w relacji z Rumunii. W końcu trzy lata później, tydzień przed wyjazdem moto wyrzygało olej pod cylindrami, koniec planów na 2017. Ostatecznie na miesiąc przed wyjazdem moto poskładane (tjaa, szewc bez ....). Jedziemy. Trasa ambitna, ale bez presji, jest tylko zarys. Chcemy aż nad Ochryd przez wszystkie kraje, ale do Rumuni się nie zapuszczamy, bo będzie słabo z resztą. 

Jedziemy we dwoje, wróć, we troje : Ania, Ja i Katja ( KTM 950 SM). W dwie osoby, na supermoto, z namiotem i kuframi? No tak wyszło.

Więcej…

Powered by JS Network Solutions