Namiot trekkingowy (motocyklowy?) z Lidla

 

     Zgodnie z ideą strony, tym razem publikujemy test taniego namiotu przydatnego w pierwszych motocyklowych wojażach-przedstawiam Wam mały, tani (ok 80zł), i całkiem praktyczny namiot trekingowy z Lidla. Namiocik, o którym mowa to bardzo lekki namiot jednopowłokowy (ok 1.5 kg), ktory fajnie składa się w prostokątną kostkę o wymiarach ok 16 x 7 x 37 c.Bardzo ciekawa propozycja na miotu na wyjazdy motocyklowe dla jednej osoby.

 Wykonanie

      Jak na namiot w tej cenie jest całkiem dobrze wykonany, zdarzają się co prawda zwisajace nitki czy krzywe szwy,ale nie zapominajmy, że mowa o namiocie, który kosztuje tyle co zestaw markowych szpilek. Materiał, z którego jest wykonany nie budzi zastrzeżeń, szwy są podklejone, szpilki nie wyginają sie ponadprzeciętnie łatwo, jedynie linki to tandeta, ale w tym miejscu raczej nie ma sie co rozwodzić, skoro za kilka zł można je wymienić na paracord. Zbytniego zaufania nie budzi też stelaż, ale na tym obawy się kończą, namiot jest mały, sztywny i opływowy,  wiec nie musimy obawiać się, że po pierwszej burzy zakończy żywota. Dodatkowo fajnym bajerem są świecące w ciemności zawieszki przy zamkach wejscia i moskitiery. W konsekwencji minimalizowania wagi, podłoga jest wykonana z tego samego materiału co reszta namiotu, dlatego też warto porządnie wysprzątać miejsce rozbicia namiotu z ostrych przedmiotów lub rozłożyć pod namiot plandekę budowlaną. Kolejną konsekwencją jednopowłokowej budowy jest coś, co rano może nam spowodować rześką pobudkę-kondensacja pary na ściankach namiotu. Pomaga troszkę spanie przy zamkniętej tylko moskitierze i podparciu wywietrzników, ale ciężko poczytać to za wade, poprostu  jest to cecha tego typu namiotów i zdarza się równiez w produktach 10x droższych.Ale dość marudzenia, zobaczmy jak wygląda to wszystko w praktyce.

Zastosowanie

    Rozłożenie namiotu nie zajmuje dużo czasu i spokojnie poradzi sobie z tą czynnością jedna osoba. Po rozłożeniu czas na zwiedzanie klaustrofobicznego wnętrza. Do dyspozycji mamy dwie niezbyt praktyczne kieszonki po bokach (gdyby wisiały na sciankach,a nie leżały na podłodze byłyby by całkiem ok). Z opisu namiotu na etykiecie można wywnioskować, że jest to namiot dwuosobowy. Może dwójka azjatów szyjących namiot by się tam zmieściła, niestety w naszym wypadku przyjmijmy, że jest to namiot jednoosobowy  (no, może z wyłączenie bardzo kochających się par). Osoby o wzroście powyżej 1.80 mogą go sobie z góry darować, pozostali mimo spania solo, muszą sie przygotować, że część bagaży będzie musiała nocować z motocyklem. Pewnie czytając ten opis, docchodzicie do wniosku, że ów bohater tego artykułu się do niczego nie nadaje-nie do końca. Namiot ten nadaje się idealnie do wypadów motocyklowych gdzie nie zabieramy dużo bagażu i używamy go tylko do spania. Nie jest to namiot na wyjazdy gdzie przez długi czas będzie naszym domem na jednym polu namiotowym, za to sprawdzi się świetnie tam, gdzie bedziemy musieli rozbić się na dziko- jest bardzo niski i w  kolorze,który świetnie zlewa się z otoczeniem.A to zaleta, wszak w myśl zasady ''im ciszej idziesz, tym dalej zajdziesz'' pozwoli nam w spokoju biwakować nad jeziorem w cieniu naszej maszyny,pozostając niezauważonym dla niepowołanych troli.

 

namiot trekingowy z lidla

namiot z lidla crivit

namiot motocyklowy lidl

namiot trekkingowy

 

namiot trekking lidl

Sebastian

Save

Save

Save

Losowe

Test: Honda Varadero 125-Mała wielka turystka

    Słysząc Varadero mamy przed oczami jeden z największych kurortów na Karaibach lub litrowe, podróżne enduro ze skrzydłem na baku. Wspomniane Varadero1000 ma jeszcze młodszą siostrę, która narodziła się w 2001 roku- XL125V Varadero, przez producenta oznaczane jako model JC32A. Nowa Honda szybko zdobyła szerokie rzesze fanów zarówno wśród posiadaczy PJ A1 jak i osób szukających taniego i bardzo praktycznego środka lokomocji. Czym tak zachwyciła motocyklistów zaczynających swoją przygodę z turystycznymi endurakami klasy 125? Zacznijmy od początku.

Więcej…

3650 km bałkańskiej włóczęgi

Bałkany miały być w 2014 roku. Całe. Jak wyszło, zostało w relacji z Rumunii. W końcu trzy lata później, tydzień przed wyjazdem moto wyrzygało olej pod cylindrami, koniec planów na 2017. Ostatecznie na miesiąc przed wyjazdem moto poskładane (tjaa, szewc bez ....). Jedziemy. Trasa ambitna, ale bez presji, jest tylko zarys. Chcemy aż nad Ochryd przez wszystkie kraje, ale do Rumuni się nie zapuszczamy, bo będzie słabo z resztą. 

Jedziemy we dwoje, wróć, we troje : Ania, Ja i Katja ( KTM 950 SM). W dwie osoby, na supermoto, z namiotem i kuframi? No tak wyszło.

Więcej…

Powered by JS Network Solutions